| ° Forum ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
Tanie i nowoczesne stacje transformatowe Elektrobud Wschowa Tani sklep internetowy - podłogi drewniane i deski lakierowane. |
| Transport / / Kubelek zimnej wody :-) (o zaletach bruku) |
| . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . 8 . 9 . 10 ... 11 . 12 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| Darek W.
|
Posted: 17 Cze 2002 12:00:18 [Express Bydgoski] [trochę off-topic, ale ma pewien związek z zabytkowymi torami :)] Nie wyrzucać bruku na bruk No proszę. Miło, że gdzieś jeszcze potrafią myśleć. Tak. Aż przyjemnie się o takich zamierzeniach czyta. Jeszcze przyjemniej się po bruku spaceruje... Ja tylko na marginesie dodam, ze ostatnio całkiem sporo kawałków torowiska przechodzącego przez jezdnię wykonano u nas w brulu właśnie. Witam. Przypadkiem znalazłem na wrocławskim forum ZDiK (Gazety Wyborczej) odnośnik do tego wątku (http://www2.gazeta.pl/usenet/704534,27014,713670.html?group=pl.misc.transpo rt&tid=25835 i pozwolę sobie jako wrocławianin nieco złagodzić ten zachwyt kostką brukową. Kostka granitowa ma jedynie dwie zalety - jest bardziej wytrzymała na ścieranie i bardziej "twarzowa" w zabytkowych rejonach miasta. Reszta to same wady. Po pierwsze kostka ma znacznie mniejszy współczynnik tarcia czyli jest po prostu bardzo śliska, zwłaszcza po deszczu. Chyba nie trzeba tłumaczyć co to oznacza. Po drugie ma bardzo kiepski "współczynnik płaskości" co oznacza, że po świeżo wyremontowanej nawierzchni z kostki jedzie się jak po zniszczonym asfalcie. Ma to znaczenie dla trwałości elementów zawieszenia i układu kierowniczego, komfortu jazdy i - co nie mniej ważne - dla poziomu hałasu, zarówno w samochodzie jak i na zewnątrz. Najłatwiej to zauważyć jeśli kończy się nawierzchnia z asfaltu i zaczyna z kostki - hałas jest kilkakrotnie większy. Można to częsciowo złagodzić jeśli się już ułożoną nawierzchnię z kostki oszlifuje ale jest to ogromnie pracochłonne i kosztowne, a na dodatek jeszcze bardziej pogarsza przyczepność nawierzchni. We Wrocławiu jest kilka fragmentów ulic z taką nawierzchnią, ale są to ulice bardzo stare, najczęściej poniemieckie. Po trzecie nawet bez szlifowania nawierzchnia brukowa jest bardzo kosztowna, zarówno z powodu kosztu kostki (w dobrych sklepach z glazurą bywają płytki z granitu, można sprawdzić ile kosztują) jak i z powodu konieczności ręcznego jej układania. Nie podejmuję sie powidzieć dokładnie na ile jest kosztowniejsza, ale na pewno nie jest to jakieś kilkadziesiąt procent tylko wielokrotność. To znakomicie niweluje efekt ekonomiczny zwiększonej trwałości nawierzchni. Po czwarte do kostki bardzo słabo przylegają farby uzywane do malowania oznakowania poziomego. We Wrocławiu w miejscach o dużym natężeniu ruchu oznakowanie potrafi stać się nieczytelne już po kilku tygodniach i nie jest to kwestia jakości farb czy robót bo takie samo oznakowanie na asfalcie trzyma się wielokrotnie dłużej. Na dodatek nawet świeżo wymalowane znaki są znacznie słabiej widoczne niż na asfalcie z powodu słabego kontrastu - kostka jest jasnoszara i białe znaki nie są na niej tak czytelne jak na czarnym asfalcie. Po piąte za niską trwałość jezdni asfaltowych najczęściej winę ponosi nie nawierzchnia tylko jej sknocona podbudowa. Nawierzchnię z asfaltu (tzw. warstwę ścieralną) nawet na sporej ulicy można wymienić w ciągu dosłownie kilku dni. Ale pod warunkiem, że podbudowa jest w dobrym stanie. Natomiast jeśli rozsypuje się podbudowa jezdni i załamuje jej powierzchnia to nie ma już zupełnie żadnego znaczenia czy na wierzchu jest asfalt czy kostka. W obu przypadkach konieczny jest kapitalny remont obejmujący wyprucie wszystkiego na pół metra w głąb (a z reguły też i wymianę instalacji podziemnych i kanalizacji) i robienie ulicy od podstaw. I tak na ogół jest, bo jak się okazuje nasi drogowcy potrafili zastosować podczas budowy beton składający się z piasku i wody, podsypki grysowej dać 13 cm zamiast 30 albo wcale itp. A w takim przypadku zamiana asfaltu na bruk trwałości jezdni nie poprawi. I na koniec w sprawie wpływu asfaltu na zawilgocenie piwnic. Moim zdaniem jest to zwykły wykręt żeby móc siedzieć za biurkiem, pić herbatkę i nic nie robić w sprawie drenażu i wykonania lub konserwacji izolacji fundamentów starych kamienic. Wymiana nawierzchni ulic na bruk nic nie zmieni choćby z tego powodu, że spoiny między kostkami zalewane są betonem, a więc cała nawierzchnia jest równie nieprzepuszczalna dla wody jak i asfalt. Również należy zauważyć, że skoro nawierzchnia jest nieprzepuszczalna dla wody odparowującej z gruntu to tak samo nie przepuszcza jej w głąb podczas opadów tylko odprowadza do kanalizacji. Poza tym gdyby miało to znaczenie to przecież bezpośrednio przy budynkach są dość szerokie chodniki, które z reguły są przepuszczalne dla wody (płyty niespoinowane na podsypce z piasku), a więc powinny pozwalać na utrzymanie niskiej wilgotności fundamentów. Wracając zaś do faktu dość częstego występowania bruku na wrocławskich ulicach to jego przyczyną wcale nie sa jakieś na nowo odkryte zalety bruku tylko potworne (nawet jak na polskie warunki), kilkudziesięcioletnie zaniedbania i niedoinwestowanie w dziedzinie budowy i remontów ulic we Wrocławiu. Pewnie w czasach zimnej wojny władze doszły do wniosku, że nie ma sensu inwestować w budowę i remonty ulic w mieście, które może wrócić w ręce niemieckie ;-) i stąd do dziś funkcjonują poniemieckie, a więc brukowe nawierzchnie, bo przed wojną budowano praktycznie tylko takie ulice. Podobne zaniedbania są zresztą w szeregu innych dziedzin infrastruktury w naszym mieście (np. kanalizacja, urządzenia hydrotechniczne, zabezpieczenia przeciwpowodziowe, mosty itp). Jedyne miejsce gdzie się bruk na nowo wprowadzono to od dawna wyłączona z ruchu nawierzchnia Rynku (cała jego zabudowa jest zabytkierm klasy 0) oraz planowane jest odtworzenie takiej nawierzchni na ulicy Szewskiej biegnącej w jego bezpośredniej bliskości, zresztą jedynej wyasfaltowanej ulicy na starówce. Nie ma więc powodu żeby zachwycać się wrocławskimi brukami. Jeśli ktoś sobie życzy to wrocławianie je chętnie odstąpią za niewygórowaną odpłatnością ;-) -- Pozdrawiam Darek |
| Paweł Więcek
|
Posted: 17 Cze 2002 12:35:32 Po pierwsze kostka ma znacznie mniejszy współczynnik tarcia czyli jest po
prostu bardzo śliska, zwłaszcza po deszczu. Chyba nie trzeba tłumaczyć co to oznacza. Tak, to oznacza, że trzeba ostrożnie jeździć. Bez tego zresztą też trzeba, o czym niektóre zablaszone osobniki zapominają. Po drugie ma bardzo kiepski "współczynnik płaskości" co oznacza, że po
świeżo wyremontowanej nawierzchni z kostki jedzie się jak po zniszczonym Jeśli się jej nie umie układać to owszem. Porządny poniemiecki bruk jest gładki jak lustro. Po czwarte do kostki bardzo słabo przylegają farby uzywane do malowania
oznakowania poziomego. We Wrocławiu w miejscach o dużym natężeniu ruchu No to akurat pech. kilku dni. Ale pod warunkiem, że podbudowa jest w dobrym stanie. Natomiast
jeśli rozsypuje się podbudowa jezdni i załamuje jej powierzchnia to nie ma już zupełnie żadnego znaczenia czy na wierzchu jest asfalt czy kostka. W obu Pod dobrze położoną kostką może być nawet sam piasek i się zapadać nie będzie. Nie ma więc powodu żeby zachwycać się wrocławskimi brukami. Jeśli ktoś sobie
życzy to wrocławianie je chętnie odstąpią za niewygórowaną odpłatnością ;-) Mów za siebie!!! Paweł |
| Embriao
|
Posted: 17 Cze 2002 13:11:59 Natomiast wszystkie ww. wady bruku powoduja, ze obecnie nie buduje sie nowyc
h nawierzchni z tego materialu (z wyjatkiem ozdobnych deptakow w starych cze sciach miast). Tam gdzie bruk nadal lezy argumentem decydujacym jest po pros tu jego trwalosc - jak sie rozleci to sie go zastapi asfaltem (swoja droga b ruk jest swietna podbudowa pod asfalt) ;-))) Taka sytuacje (bruk, ktory juz niedlugo pojdzie pod asfalt ze wzgledu na zni szczona nawierzchnie) mozna zaobserowac w Zabrzu na ul. Pilsudskiego. Bruk c o prawda "poniemiecki" (i dlatego wytrzymal ponad 50 lat), ale rozpieprzyli go juz nasi kopiac pod nim pare lat temu kolektor kanalizacyjny.... W tej ch wili nie da sie po tym jezdzic.. Z mojej strony powiem tylko ze jak masz kolarzowke to unikasz bruku jak ognia... po tym sie generalnie nie da jezdzic wtym przypadku (swiadczy o tym moje scentrowane kolo). |
| Darek W.
|
Posted: 17 Cze 2002 13:29:04 Po pierwsze kostka ma znacznie mniejszy współczynnik tarcia czyli jest po prostu bardzo śliska, zwłaszcza po deszczu. Chyba nie trzeba tłumaczyć
co to oznacza.
Tak, to oznacza, że trzeba ostrożnie jeździć. Bez tego zresztą też trzeba, o czym niektóre zablaszone osobniki zapominają. To może jeszcze polewać to olejem? Będzie jeszcze bardziej ślisko czyli jeszcze bezpieczniej ;-) Zawsze wypisujesz takie rzeczy czy tylko w poniedziałki? Po drugie ma bardzo kiepski "współczynnik płaskości" co oznacza, że po
świeżo wyremontowanej nawierzchni z kostki jedzie się jak po zniszczonym Jeśli się jej nie umie układać to owszem. Porządny poniemiecki bruk jest gładki jak lustro. Szlifowany. Pisałem o tym. [...] Pod dobrze położoną kostką może być nawet sam piasek i się zapadać nie będzie. Normalny cud :-))) Kiedyś budowno jezdnie o przekroju silnie wypukłym. To znacznie odciąża podłoże pod warunkiem zbudowania solidnych krawężników (odpornych na boczne obciążenia). To jednak wystarczało przy ruchu takich pojazdów jak przed wojną. Obecnie pojazdy mają nacisk na oś rzędu 10 ton i takie sztuczki już nie wystarczą, bo promień tego łuku byłby już tak mały, że zimą samochody by się ześlizgiwały do krawężników, które zresztą musiałyby mieć dwa metry głębokości i metr grubości. Poza tym jeśli spróbujesz zrobić łukową jezdnię na ulicy mającej 3 pasy ruchu w każdą stronę to różnica między poziomem środka jezdni i brzegu może wynieść ze dwa metry. Może to i zabawne, ale trochę kłopotliwe. ;-) Nie ma więc powodu żeby zachwycać się wrocławskimi brukami. Jeśli ktoś
sobie życzy to wrocławianie je chętnie odstąpią za niewygórowaną odpłatnością
;-) Mów za siebie!!! Mówię, ale i tak ZDiK ma na zbyciu całe hałdy kostki pochodzącej z remontów ulic na których zmieniono nawierzchnię na asfaltową. -- Pozdrawiam Darek |
| Paweł Więcek
|
Posted: 17 Cze 2002 13:21:28 Pawel, pewnych spraw nie mozemy przeginac... ;-) Bruk _jest_ glosniejsza naw
ierzchnia niz asfalt. Chocby nie wiem jak dobrze byl ulozony... Ja się do "gładkości" odnosiłem :^) A co do głośności... mniej blaszanek - mniej hałasu. Paweł |
| . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . 8 . 9 . 10 ... 11 . 12 . >> |
|
Czas ładowania strony (sek.): 0.361 users miniBB.net © 2001-2012 Polityka Prywatności }{ forum for-u + funkcje php graf fubi powiaty andreks sanitarne |