| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
|
Sprzedam - części samochodow - ogłoszenia Antykwariat - numizmatyka |
| Transport / Śmierć na torach |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . 8 . 9 . 10 ... 34 . 35 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| Adam Kolacz
|
Posted: 7 Maj 2002 18:02:36 Brak było jakichkolwiek zatramwajów,
Dlaczego mnie to nie dziwi... :-( jedynie 107 jadące do Giedroycia, potem
Staszica i dalej swoją trasą do Polic. Około godzinę po wypadku sytuacja była następująca. Tramwaje linii 3 na których ostały się 3 brygady jeździły do Rodła. 2 wcale nie jeździło. 12 na których było tylko 12/6 i 12/8 z
Pomorzan do Stoczni Szczecińskiej. Kurcze... dlaczego ci "dezorganizatorzy" ze ZDiTM-u swoimi tępymi mózgownicami nie byli w stanie wpaść na jakże genialny w swojej prostocie pomysł skierowawnia 2, 3 i 12 na "odciętym" odcinku na trasę Dworzec Niebuszewo - Las Arkoński? Przynajmniej ludzie z Niemierzyna mogli by wygodnie dojechać w pobliże centrum. Ciekaw jestem kiedy w Szczecinie w końcu nauczą się organizować sensowne doraźne objazdy tramwajowe, bo jak na razie mają z tym ogromne problemy... Pzdr, AK |
| Tomasz Gieżyński
|
Posted: 8 Maj 2002 09:35:49 Trudno się z Tobą nie zgodzić, ale powiedz to samo ludziom widzącym,
że tramwaj ich linii stoi _już_ na przystanku, a oni mają do pokonania _jedynie_ torowisko... Argument "Za chwilę przyjedzie następna czwórka" nie zadziała. To zadziala prawo eliminacji jednostek obdazonych mniejszym rozumem. Niestety. A jak już się coś stanie, to na dzień dobry są
pretensje do motorniczego. To tez wynika z braku znajomosci zachowania sie tramwaju w przypadku naglego hamowania (bo przeciez mogl stanac albo jechac wolniej), dlatego zdecydowanie dziwi mnie podejscie Mareczka, zbiezne co najwyzej ze stanowiskiem babc z okolic Potulickiej, a nie czlowieka, ktory niby zna sie na rzeczy. tg |
| Che Guevara
|
Posted: 8 Maj 2002 11:01:39 Witam! mnostwo ludzi na medycynie zakuwa bezmyslnie zyby tylko zaliczyc i
zapomniec, sciaga na egzaminach, balujac przy tym duzo - dlatego tyle bledow lekarskich, zaszytych w ludziach po operacji szmat i narzedzi
hirurgicznych moze dosyc juz tego kombinowania?... Jeżeli masz ochotę rzucać krzywdzącymi uogólnieniami, to polecam wyjazd z tej grupy i zapisanie się do "Samoobrony", albo karierę w Radio Maryja. Widzę, że nie masz bladego pojęcia o tym, jak wyglądają studia medyczne. Ja je ukończyłem. Sądząc po Twojej ortografii ("hirurgicznych"), to należysz właśnie do tych, którzy maturę i dyplom sobie "skołowali". Nie masz pojęcia o procedurze kontroli ilości narzędzi i chust przy kończeniu zabiegu operacyjnego, i nie mam najmniejszego zamiaru Cię uświadamiać, szkoda mi na to klawiatury. O balowaniu i ściąganiu na medycynie nie będę nawet ripostował - to żenujące. Nie masz pojęcia, podobnie jak 99% ludzi, czym się różni błąd lekarski od niepowodzenia terapeutycznego, czy powikłań nozologicznych lub jatrogennych, jeżeli rozumiesz te słowa. Najpierw uzupełnij swoją podstawową wiedzę, tak w zakresie ortografii, jak i medycyny, a jak już tę wiedzę posiądziesz, to możemy podyskutować. Che Guevara |
| Adam_mb
|
Posted: 8 Maj 2002 12:44:31 A Ci powiem ze tak jest, przynajmniej w Poznaniu raz mi sie tak zdarzylo.
Nie pamietam w ktorym miejscu to bylo, ale przechodzilem przez przejscie i motorniczy nawet nie byl laskaw troche zwolnic, tylko zaczal dzwonic i jechal dalej i gdybym nie przyspieszyl juz bym mozliwie w tej chwili tego nie pisal. to sie zgadza, tak praktykuje chyba wiekszosc poznańskich tramwajarzy. Ciekawe, jak sie przepisy maja do tego i czy MPK walczy z "najeżdżaczami"? W Krakowie motorowi jak ognia unikali czołowych najechań, gdyż wtedy zawsze na prowadzacego pojazd pada cień podejrzenia i dostaje "kreche". Możliwe, że w Poznaniu tego nie ma, więc lepiej uciekać z przejsc, jak jedzie tramwaj... |
| Adam_mb
|
Posted: 8 Maj 2002 12:47:17 PS: A tak swoja droga, Kajetan chyba faktycznie twoj opis (a szczegolnie
chec sfotografowania trupa) jest "nieco" niesmaczny... Chęć to miałem. proponuje "Niezawinione smierci" Whartona, to chęć raczej przejdzie... |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . 8 . 9 . 10 ... 34 . 35 . >> |